Oscar Peterson Inspiracje, 31.03.2014

­­

2014-03-31 Oskar Stabno

31 marca 2014 roku, w auli POSM nr 2, odbył się dziesiąty koncert pod patronatem Towarzystwa im. Tadeusza Szeligowskiego w Poznaniu. Był to również koncert jubileuszowy – stowarzyszenie 1 marca obchodziło pierwszy rok swojej działalności. Chciałbym się z Państwem podzielić moimi wrażeniami po występie zaproszonych artystów.

Postanowiliśmy zorganizować spotkanie, które wszyscy będziemy długo pamiętali. Za namową dyrektora szkoły, pana Jacka Fokta, zaprosiliśmy trzech muzyków – młodego zapaleńca nazywanego „ADHD fortepianu” i dwóch wybitnych, doświadczonych muzyków, pamiętających koncerty z Kasią Sobczyk, Wojtkiem Kordą czy Wojtkiem Skowrońskim. Zaprosiliśmy zespół Oskar Stabno Trio w składzie: Oskar Stabno (fortepian), Zenon Strzałkowski (gitara basowa) i Wiesław Lustyk (perkusja). Decydując się na Oskar Stabno Trio i jego program wiedzieliśmy, że zespół nawiązuje przede wszystkim do dorobku artystycznego Oscara Petersona, wielkiego kanadyjskiego pianisty i kompozytora. Chcieliśmy więc posłuchać klasycznego jazzu i zarazić nim wszystkich, którzy będą chcieli przyjść na koncert. Czy to nam się udało?

Zgodnie z tradycją, w atmosferę i tematykę kolejnego koncertu zostaliśmy wprowadzeni przez dyrektora szkoły. W krótkich słowach przedstawił kompozytora i wszystkich muzyków oraz… zaprosił ich na scenę. Po chwili usłyszeliśmy pierwsze dźwięki utworu Oscara Petersona „Night Time”. Od razu zostaliśmy przeniesieni w atmosferę Nowego Orleanu, miasta o bogatej tradycji muzycznej, nazywanego stolicą jazzu. Warto tu zaznaczyć, że z Nowego Orleanu pochodził słynny trębacz i wokalista Louis Armstrong, z którym koncertował Oscar Peterson, inspiracja naszego zespołu. Kolejne zaprezentowane utwory: „Sushi”, „Nigarian Marketplace”, „Smile” czy „Caravan”, pokazały kunszt artystyczny zaproszonych muzyków. Koncert – prowadzony przez Oskara Stabno – był niezwykle dynamiczny i jednocześnie uporządkowany pod każdym względem. W każdym utworze poszczególni muzycy prezentowali swoje umiejętności i możliwości instrumentów, na których grali. Dużym zaskoczeniem – przynajmniej dla mnie – był Zenon Strzałkowski, który grał na 6-strunowej gitarze basowej. Do tej pory byłem pewien, że gitary te składają się z maksymalnie pięciu strun. Oskar Stabno z niesamowitą lekkością wydobywał kolejne dźwięki sprawiając wrażenie, że każda ręka gra coś innego, jednocześnie bardzo współbrzmiącego ze sobą. Przynajmniej teraz wiem, skąd wzięło się określenie „ADHD fortepianu”. Wiesław Lustyk dotrzymywał tempa pianiście, doskonale radząc sobie z częstymi „szesnastkami” i zmianami dynamiki. Wisienką na naszym torcie był utwór „Samba Sensitive”, który wszystkich zachwycił swoją prostotą i jednocześnie sprawił, że każdy z nas chciał wyjść na środek i zatańczyć. Większość utworów, które mieliśmy okazję wysłuchać, zawierały dobrze rozpoznawalne elementy swingu. To one moim zdaniem sprawiły, że koncert minął bardzo szybko – zdecydowanie za szybko. Patrząc i słuchając grających muzyków miałem wrażenie, że dobrze się bawią, a samo granie dla nas dla publiczności, sprawiało im niesamowitą przyjemność.

Odpowiadając na wcześniej postawione przeze mnie pytanie, czy udało nam się kogoś zarazić klasycznym jazzem, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tak. Publiczność bawiła się doskonale, często nagradzając muzyków brawami. Zespół zagrał dziesięć znakomitych interpretacji utworów Oscara Petersona i na tym chciał skończyć. Publiczność oczekiwała jednak bisu. Oskar Stabno stwierdził, że nie jest przygotowany do niego i nie wie, co ma zagrać. Jedna z osób krzyknęła, że „od początku”. Myślę, że to jednoznacznie świadczy o tym, że koncert wszystkim bardzo się podobał i że każdy mógłby jeszcze raz wysłuchać poszczególnych utworów. Na bis zespół zagrał jeszcze jedną kompozycję, której tytułu niestety nie znam. Wiem tylko, że był to utwór, którym Oscar Peterson zaczynał każdy koncert.

Po koncercie, wszyscy – muzycy i publiczność – spotkaliśmy się przy tradycyjnej kawie i kawałku ciasta. Jest to dla wszystkich doskonała okazja, aby wymienić się wrażeniami i zamienić kilka słów z muzykami, którzy bardzo chętnie odpowiadają na wszelkie pytania. Myślę, że jest to też dobry czas, aby uczniowie naszej szkoły mogli przez chwilę porozmawiać z profesjonalistami. Tym razem wykorzystał taką okazję mój syn, który m. in. uczy się grać na perkusji. Wiesław Lustyk podzielił się z nim kilkoma praktycznymi radami, wskazał zależności wynikające z grania różnych gatunków muzyki, a przede wszystkim zachęcił do ćwiczeń.

Pełen pozytywnych wrażeń po ostatnim spotkaniu, zapraszam na kolejne koncerty, które w ramach działalności Towarzystwa im. Tadeusza Szeligowskiego w Poznaniu będą organizowane. Najbliższy odbędzie się już 28 kwietnia 2014. Usłyszymy utwory A. Dworzaka, F. Schuberta i W. A. Mozarta.

Zapraszam serdecznie.

Piotr Jaszczak
Towarzystwo im. Tadeusza Szeligowskiego w Poznaniu

­

­

-wróć-